sobota, 23 lutego 2013

Szlachetne Zdrowie: Narodziny - kosmiczne misterium



Artykuł w wersji zmodyfikowanej i poszerzonej ukazał się w Magazynie Twórczym Polska Canada
-----------

Pomyślałem, że skoro blog się rodzi, to na miejscu będzie podzielenie się kilkoma refleksjami na temat narodzin i wpływu kontekstu fizycznych narodzin na nasze życie, na rozwój cywilizacji. 
Post ten stanowi też początek całego cyklu tekstów o charakterze informacyjno-praktycznym i o wspólnym tytule wywoławczym: Szlachetne Zdrowie. Po dwukropku znajdziecie doprecyzowanie tematu. Poświęcam je zdrowiu w holistycznym sensie: ciało, uczucia, umysł, duch. Posty będą na ogół zakończone krótką notką: W Twoich rękach, sugerującą możliwe kierunki działań. By zobaczyć wszystkie, kliknij na Tag: Szlachetne Zdrowie. 
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Noworodek jest niczym tabula rasa i moment przyjścia na świat jest pierwszym na niej zapisem. Tu pojawiają się jego pierwsze myśli, pierwsze odczucia na temat tego, jaki jest świat, tu nawiązuje się (lub nie - dzieci autystyczne) jego pierwsza ze światem więź. Chwila ta jest też pierwszym osiągniętym celem, pierwszą zmianą, pierwszym zaangażowaniem się. I wszelkie okoliczności towarzyszące porodowi, rodzaj porodu (normalny, cesarskie cięcie, kleszczowy, pośladkowy, ze znieczuleniem, itd.) wpisują się w każdą komórkę dziecka, w jego pole energii i będą miały oczywisty wpływ na dorosłe życie. Wszystkie późniejsze „pierwsze razy”, cele, zmiany, zaangażowania będą zabarwione jakością tego pierwszego momentu wejścia w świat. 

Zobaczmy, pokrótce, jak ewoluował kontekst narodzin na przestrzeni dziejów.

Czasy biblijne to słynne: „W bólu rodzić będziesz” (Księga Rodzaju), gdzie kobiety otrzymują jednoznaczny przepis na udany poród. 

W średniowieczu Święta Inkwizycja ofiarowuje pełne rozmachu logistyczne wsparcie dla tej idei, prześladując i paląc na stosach potrafiące zmniejszyć porodowy ból akuszerki.


Dzieje współczesnego położnictwa rozpoczynają się za panowania Ludwika XIV i jest to historia zmiany statusu kobiety w procesie narodzin: z czynnej na bierną. Za jego rządów kobiety zobowiązane są rodzić na leżąco i tym samym zaczynają odgrywać pasywną rolę podczas porodu (podobno był to kaprys króla, który chciał się przyjrzeć w jaki sposób jego potomek przychodzi na świat). Wtedy też na scenę porodową wkraczają  mężczyźni i z biegiem czasu wypierają i tak już przetrzebione przez Inkwizycję położne. 

Następny etapem jest przekształcanie ciąży w chorobę. Coraz trudniej o ciężarne, coraz łatwiej o pacjentki. Ciężarna staje się pacjentką a poród - operacją. Od rodzącej kobiety oczekuje jedynie posłuszeństwa i uległości. 

Im bliżej XXI wieku, tym większa mechanizacja i dehumanizacja porodów (paradoksalnie: w imię troski o nowe życie). Galopująca medykalizacja, interwencjonizm, częste badania przedporodowe, krew, mocz, USG, rutynowe zakładanie szwu okrężnego na szyjkę macicy, leki, środki uspokajające, sztuczne hormony, różne rodzaje znieczulenia, episiotomia, kleszcze, punkcja owodni, cesarka, inkubatory, itd. Dzieci rodzą się w szpitalach – fabrykach, przypominających taśmy montażowe, wśród elektronicznego szumu maszyn, w bezosobowej, bezuczuciowej atmosferze. W wielu szpitalach praktykuje się narodziny seryjne, wywołane sztucznie - w zależności od godzin otwarcia szpitala czy godzin pracy lekarza położnika. Po porodzie trzeba się dzieckiem zająć - personel szpitalny wie oczywiście lepiej, co dziecku trzeba i zastępuje matkę. 

Mimo całego postępu, który się niewątpliwie dokonał, aktualnym kontekstem narodzin jest strach, ból, bezsilność i „życie jako choroba wymagająca leczenia”. Wystarczy się rozejrzeć – w sobie i wokół siebie - by dostrzec wpływ, jaki na życie jednostki i społeczeństwa ma wpychanie cudu życia w taki mechanistyczny chiński trzewik.

Nic też dziwnego, że powstały inicjatywy zmierzające do przywrócenia narodzinom ich godności i świętości. Ruch narodzin świadomych i rehabilitacji roli kobiety w procesie porodu rozpoczął się w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku we Francji . Dwie emblematyczne postacie dla tego ruchu to, chronologicznie, dr Frédérick Leboyer i dr Michel Odent, którego miałem okazję poznać i w którego klinice w Pithiviers (był tam dyrektorem oddziału położniczego) miała przyjść na świat moja córka. Ostatecznie rzeczy potoczyły się inaczej.

Na całym świecie powstały wówczas metody, badania, które w centrum swoich działań i poszukiwań stawiały misterium fizycznych narodzin. Wtedy to ujrzały światło dzienne technika metamorficzna, rebirthing, masaż Shantala dla dzieci (starożytny masaż wprowadzony na grunt europejski przez wspomnianego już Frédéricka Leboyer), ruch narodzin w wodzie rozpowszechniany przez Igora Czarkowskiego, oddychanie holotropowe Stana Grofa prowadzącego badania nad matrycami okołoporodowymi, itd. 


Od tamtych lat ruch neonatalny rozwija się prężnie i świadomość znaczenia aktu narodzin rośnie. Pełen wigoru, ponad osiemdziesięcioletni dziś Michel Odent kształci dule na całym świecie. Powstały i kwitną nowe inicjatywy, jak choćby  limbic imprint re-coding  Eleny Tonetti Vladimirowej. 

Jaką mielibyśmy cywilizację, gdyby narodziny dzieci były - dla świadomych swojej mocy kobiet - ekstazą, orgazmem a przyjście na świat nowego bytu było doświadczane i świętowane przez ludzką wspólnotę jak kosmiczne misterium? 

Tym płodnym pytaniem kończę poród pierwszego wpisu.
  

W Twoich rękach
  • Możesz poszerzać swoją wiedzę i działać w zgodzie z tą wiedzą. Poniżej znajdziesz listę lektur i filmów, o których istnieniu mi wiadomo.
  • Możesz zwracać większą uwagę na sposób w jaki oddychasz  w różnych sytuacjach życiowych.
  • Możesz codziennie, rano lub/i wieczorem, wziąć 20 oddechów połączonych (cztery normalne i piąty głęboki).
  • Możesz uczestniczyć w sesjach oddychania świadomego czy holotropowego (Stanislas Grof).
  • Możesz podać tę informację dalej. Jeśli przekażesz ją choćby dwóm osobom, te dwie następnym dwóm a te dwie znowu następnym dwóm… Zmian można dokonywać łatwo i szybko.  
  • Możesz dowiedzieć się więcej o narodzinach we wpisie: Scenariusz narodzin a wolność wyboru
 --------------------------------------

Dla osób, które chciałby pogłębić tematykę narodzin, podaję kilka lektur, filmów, linków.

Lektury:
  • Frédérick Leboyer, Narodziny bez przemocy
  • Frédérick Leboyer, Shantala. Starożytna sztuka masażu
  • Frédérick Leboyer, Le sacre de la naissance (książka i film)
  • Michel Odent, Odrodzone narodziny
  • Ina May Gaskin, Duchowe położnictwo. Intymność narodzin
  • Ina May Gaskin, Poród naturalny 
  • Laura Kaplan Shanley, Unassisted Chilbirth
  • Justyna Rychlewska-Suska, Ma-uri, dar życia i moc kreacji
  • Shivam Rachana, Narodziny w nowym świetle. Lotosowy poród 
  • Elizabeth Davis and Debra Pascali-Bonaro, Orgasmic Birth
  • Catherine Piraud-Rouet, Emmanuelle Sampers-Gendre, Attendre bébé ... autrement, Ressources pour une grossesse naturelle

 Wideo: